Książka Pokolenie Ikea

pokoleniewwww

Jak zabawia się w piątkowy wieczór młody gwiazdor warszawskiej palestry?
O czym śni Olga, grzeczna dziewczynka z dobrego domu, codziennie wbijająca się w garsonkę?
Za czym tęsknią ludzie w szklanych wieżowcach?
Co jeszcze można sprzedać?
Czy życie trwa przez dwa tygodnie w roku?

Pokolenie Ikea kupisz w: Empiku, Merlinie, Gandalfie oraz na stronach wydawnictwa Novae Res.  W tym ostanim miejscu zarobię najwięcej pieniędzy.

Jeśli chcesz ją kupić w e-booku zapraszam tu.

Do tej pory książka sprzedała się w ponad 28 tys. egzemplarzy i przez wiele tygodni była na liście bestsellerów Empik.com oraz Merlin.pl.

Obraz 05.02.2014, godz. 21.28Photo:  AnEternalGoldenBraid Creative Commons

37 comments

  1. Ale ja nie moge sie zorientowac, co mam przezywac! Miejsca znajome, nastroje tez podobne, ale jakos nie moge sie utozsamic z bohaterem ani zrozumiec jego motywacji (poza wielka checia do pieprzenia sie, co u mezczyzny akurat jest normalne). Czytalem cos podobnego, dawno temu. To byly dramatyczne wspomnienia alkoholika, tracacego kontakt z rzeczywistoscia i ten opis swiata byl taki sam – chaotyczny, rwany i co chwila przeplatany jakimis dziwnymi sytauacjami. Tutaj sytuacja wyglada podobnie, wiec zakladam, ze bohater jest uzalezniony od seksu i do tego jest kompletnym mizoginem, ale nie widze zadnych dramatow, czy prob walki z tym. Moj mozg probuje to wtloczyc w jakis schemat i nie moze, dlatego mam dziwne uczucie, ze jestem zbyt tepy i prostolinijny na takie lektury. Ksiazke dostalem w prezencie od 68 – letniej kobiety, ktora byla nia zachwycona. Jej akurat najbardziej sie podobalo, ze prawie w kazdym zdaniu jest „kurwa”, „pizda”, „chuj” albo „spierdalaj”. Ja to mam na co dzien na ulicy! Moze po prostu nie mieszcze sie w tzw. targecie czytelnikow.

    Lubię

  2. To jest najgorsza książka, jaką kiedykolwiek miałam w ręku! Nuda wieje z każdej strony, dialogi suche (choć domyślam się, że w zamyśle autora miały być oryginalne i zabawne), żarty stare i dobrze wszystkim znane, a niektóre wypowiedzi jawnie zerżnięte od innych autorów. Główny bohater to chyba najmniej interesująca osoba świata, w dodatku obnosząca się z ciągłym, nieuzasadnionym samozadowoleniem, które nieudolnie stara się maskować pseudo – autoironią. „Najlepsze” są opisy rzekomych talentów kulinarnych: „Pokroiłem kurczaka. Odłożyłem na bok. Wziąłem garnek”. I tak przez kilka stron. Co to ma być?! Nie dziwię, się że szanowny pan „twórca” nie podpisał się nazwiskiem, gdybym napisała podobnego gniota, też bym się ukrywała pod pseudonimem. Muszę przyznać, że autor jest jak na razie moim faworytem w osobistym plebiscycie na Beztalencie Dekady i jedyną sprawą, która w związku z tym jego wiekopomnym dziełem może mnie zastanawiać, jest następująca – kto i po co to wydał?

    Lubię

      1. No w dupie to na pewno niczego nie „mamy”, bo ja nie utożsamiam się z Twoim złośliwym komentarzem. Ty w pojedynkę, zdaje się, także nie masz tej opinii w dupie, skoro silisz się na jakąś „miażdżącą” odpowiedź.

        Lubię

  3. jestem po pierwszym rozdziale, fajnie się czyta, choć na początku jakiś wkurw mnie ogarniał mimo, że sam blog uwielbiam czytać ….

    Lubię

  4. Zakupiłam w Empiku za jedyne 27,90. Jedyne, bo z przykrością stwierdzam, że w internecie taniej, ale ja chciałam oczywiście na JUŻ. No i nie będę się szczypać o trzy złote. Sporo czytam, ale własnych książek mam niewiele, więc to poniekąd komplement.

    Zacznę może od minusów.
    – Trochę przykrótka. Nie książka (ta ma 187 stron, nie licząc spisu treści), a fabuła, która gdzieś tam się przeplata i posuwa na przód, ale jakby nie do końca.
    – Opis z tyłu? Też nie do końca odzwierciedla treść. Mnie szczególnie skusiło: „O czym śni Olga, grzeczna dziewczynka z dobrego domu, codziennie wbijająca się w garsonkę?” i „Za czym tęsknią ludzie w szklanych wieżowcach?”. Była tam wzmianka o śnie Olgi, ale spodziewałam się czegoś, khem, głębszego?

    Łorewa. Teraz plusy, których dla mnie jest zdecydowanie WIĘCEJ.
    – Tytuł. POKOLENIE IKEA. Chwytliwy. Dzięki niemu tutaj jestem. Zaintrygowana skusiłam się wejść, trafiłam na kilka dobrych wpisów, kupiłam książkę.
    – Okładka zgodna z treścią.
    – Podoba mi się narracja.I sposób w jaki napisana jest książka. Krótkie, urywane zdania. Na plus. Zdecydowanie.
    – Wulgaryzmy. I tu hmm, trzeba się zastanowić. Dla większości będzie to minus. Będą się obruszać, że są zbyt inteligentni, żeby czytać „kurwa” w ramach przecinku. Mnie to nie odepchnęło, wręcz przeciwnie. Dzięki temu książka jest bardziej zabawna.
    – Naprawdę fajna kreacja postaci. Szczególnie Olga vs Czarny, bomba! Jeśli w następnej książce będzie więcej o tej dwójce (wszystko w podobnym tonie), to z pewnością sprzedaż Ci skoczy.
    – Fragment o batonie rozłożył mnie na łopatki. Rozbrajający.

    Warto przeczytać. Mnie przypadła do gustu.

    Lubię

  5. No, to chyba muszę przeczytać, bo warto mieć swoje zdanie. Póki co, odnoszę wrażenie, że to może być nieślubne dziecko Masłowskiej i Hanka Moody’iego.

    Lubię

    1. Trochę Cię poniosła wyobraźnia… autor CHCIAŁBY być nieślubnym dzieckiem Masłowskiej i Hanka Moody’ego, albo Masłowskiej i Bukowskiego. NIestety, na marzeniach autor musi się zatrzymać, bo to nie ten poziom i nie ten sens.

      Lubię

  6. Książka mnie powala… czuję się jak Czarny w życiu… no i mam też swoją Olgę.. która niestety podsumowała dość dosadnie tę publikację… no cóż! Zawiodłem się na zakończeniu, ale nie wiedziałem do tego pory, że szykuje się ciąg dalszy :P

    Lubię

  7. Do wydawnictwa: jak już wykrzesaliście PDF „print ready” żeby go wysłać do CTP i dalej na Heideleberga, czy nie mógł ktoś nacisnąć guzik obok z opcją: „export to .mobi / ePub / jafonsrajfon”? A serio, jakbym znalazł teraz link do ebooka na stronie, to właśnie bym kupił. Jakbym kupił, to by autorowi skapło na nowe buty a tak, zmarnowałem „spoutenius purczejs desiżon” na ten wpis.

    Lubię

    1. Przeczytałem kilka odcinków w angorze, przypomniałem sobie że to ponoć wycinki z bloga.
      A jakby tak istniała książka ? No, książeczkę znalazłem w tempie superszybkim, ale nie zliczę ile straciłem na szukaniu informacji o tym czy e-book w ogóle powstał.
      Byłby autor ściągnął już na dwa dobre, belgijskie piwa.

      ps. Ale e-b ma kosztować piątaka i zakup trwać dosłownie 30sec włącznie z załadowaniem mobi/epub na pakę. Wtedy 17tys sprzedanych analogów stanowiłoby zaledwie 5% ogólnej sprzedaży.
      Czysty zysk :)

      Lubię

  8. Melduję wykonanie zadania z dedykacji.
    No prawie … nie zdążyłam z tą wanną.
    Książkę odebrałam ok. 17.00 i po 2 godz. było po wszystkim.
    No i bez czerwonej szminki, niepasi mi ten kolor do karnacji ;-).
    Tak czy inaczej, dzieki za miłe popołudnie.
    PS. Trzecią część przeslij do korekty mnie, za darmo i lepiej ;-).
    Pozdr.

    Lubię

  9. a mnie ta książka przeraziła… przeczytałam szybko, ze względu na wkur…enie i niemożność pogodzenia się ze światem, który został opisany. Mam wykształcenie wyższe, studia podyplomowe, studia Polska, zagranica, własna działalność i zarobki powyżej krajowej, a jednak ten świat jest dla mnie obcy. Czy tak wygląda cały świat korporacyjny? praca, seks, kuchnia na pokaz, seks, alkohol, sex, panienki na raz, praca, sex w pracy, praca, laska, opierdziel od szefa, sex itd? Czy tacy faceci nie widzą żadnej innej pozytywnej cechy w partnerkach, niż tylko wygodniejsza forma masturbacji, bo ręki nie trzeba nawet ruszyć? Jestem cały czas wkurzona

    Lubię

  10. Poszukuję literatury współczesnej, która wyśmiewa się z głupoty świata i zastanawiam się nad tą książką. Co sądzicie i co polecacie? Łatwe, lekkie i poruszające ten motyw?

    Lubię

  11. Całkiem zabawne jest to ,że jak się komuś coś nie podobało to natychmiast się go z błotem miesza. A chyba może tak być ,że komuś coś nie pasi i kropka, nie ?
    Ale nie o tych chorych aspektach polskiej mentalności miało być tylko o książce.
    Przekleństw więcej niż w „Psach” co się rzuca w oczy. No ale jest okej, nadają jej takiej ….”lekkości”
    Parę razy mi się śmiechło. Parę razy był niesmak. Ale generalnie akcja wartka, zabawne wstawki czyta się całkiem spoko.
    Przez cały czas czytania pytanie w głowie „Co autor chciał przekazać tym co pisał?”
    Polskie realia ? Męski punkt widzenia ? Spojrzenie samca na życie ? Ironia i fikcja literacka czy tak jest w rzeczywistości ? A może ot to taki pamiętniczek… ?
    I powiem wam ,że tak sobie uświadomiłam – gdybym ja miała taki nazwijmy to „styl życia” to kurka długo bym nie wyrobiła.
    Taki niby ideał kawalerstwa, ale …. smutny w sumie.

    ps. Hejtujcie się dalej ludziska, to takie typowe …. :) Aż mi się „Dzień świra” przypomniał :)

    Lubię

  12. Pierwszy raz w życiu wypieprzyłam książkę do śmieci… ktoś mi „to” polecił jako „klimaty Masłowskiej”, ale niestety obok Masłowskiej (którą nota bene też uważam za gniot) „to” nawet nie leżało. Kto i po co wydał te fantazje pryszczatego onanisty, pojęcia nie mam. Pomijam fakt, że książka jest edytorskim i wydawniczy śmieciem, bo teraz to norma, ale to, że ktoś temu mentalnemu gimnazjaliście wmówił, że jest głosem pokolenia uważam za wręcz szkodliwe. Rozwinęłam się tu aż tak szeroko, bo wydałam na ten szit trochę grosza i nie chcę, żeby ktoś jeszcze dał się nabrać. Jak macie ochotę poczytać, o czym marzy niewyżyty, najprawdopodobniej pocący się jak szczur w towarzystwie prawdziwej kobiety chłoptaś z brakami w wykształceniu, to poczekajcie aż wrzucą to na chomika a zaoszczędzone dyszki podarujcie jakiemuś żulowi, ten przynajmniej nie będzie uważał się za kogoś kim nie jest.

    Lubię

  13. Trafiłam na nią zupełnie przypadkowo. Myślałam,że to Piotr Czerwiński, autor „Pokalania” – podobny styl, inicjały się zgadzają, okazało się, że to nie to, ale wciągnęłam się. Niedawno zakończyłam drugą część i czuję niedosyt. Znów zakończenie nasuwające pytanie: „I co dalej?” Pełna sarkazmu, który jest moim drugim imieniem.
    Czułam się trochę jak na wyjeździe integracyjnym – również pracuję w korporacji.

    Lubię

  14. Przeczytałam,a raczej pochłonęłam obie części i… czuję niedosyt. No bo tak jak napisała jedna z poprzedniczek – co dalej? Jest szansa na część trzecią, czy to już koniec?
    Pozdrawiam.

    Lubię

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s